- Mamo, mamo dzisiaj w szkole......
- Jeny dziecko nie widzisz, że pracuje jak skończę muszę jechać do sklepu. Wezmę Cię ze sobą i coś sobie wybierzesz okej?
Ani trochę to nie jest przyjemne...Zapisuje o tym w moim zeszycie. Eh uwielbiam pisać.... No, ale znowu odbiegłam od tematu.
Zerknęłam na telefon i zobaczyłam wiadomość od Artura.
"Jeny Viv gdzie ty jesteś za 10 min zaczynamy a Cb jeszcze nie ma w sql..."
I znowu ta sama bajka... Szofer już czekał u mnie pod domem. Kazałam mu jak najszybciej zawieść mnie do szkoły. Nie wiem jak, ale zdążyłam. Tak, Artur był już mocno zdenerwowany, bo to cholerny perfekcjonista i dla niego 10 minut spóźnienia to koniec świata.
- Dobrze, że już jesteś śliczna- powiedział lecz nie odpowiedziałam, bo kiedy miałam już powiedzieć 'przepraszam' drzwi gabinetu się otworzyły.
- Ooo widzę, że już jesteście. Zapraszam.
- Ooo widzę, że już jesteście. Zapraszam.
To o czym tam rozmawialiśmy chciałabym, aby zostało w tajemnicy. No, ale są plusy. Ominęła mnie lekcja geografii. Najgorszy przedmiot w szkole. Miałam skrytą nadzieję, że to wszystko skończy się inaczej... Wyszło jak zwykle na mnie i że to wszystko moja wina. Fajnie tylko gdzie moja wina w tym że rodzice się mną nie interesują? Naprawdę szkoda gadać. Dobrze, że chociaż Artur mnie rozumie, albo tylko udaje? Ostatnio dziwnie się zachowuje. Tak jakbym była tylko jego, a o swoim życiu to zupełnie mogę zapomnieć. Zaczynało mnie to już troszkę irytować. Kiedy zaczynałam temat to zwykle było coś w stylu "Po co męczysz temat wszystko jest OK." Naprawdę nikomu nie polecam takiego traktowania.
Idąc holem zauważyłam nową buźkę. Szła z panią Rogalską. Ta pani uczy tu włoskiego, nie dość że jest bardzo miła, to też można z nią pogadać. Kiedyś rozmawiałam z nią przez półtorej godziny po włosku o tym jaki mi w Polsce i takie tam.
- O Vivien zaczekaj! To jest Bella i będziesz się uczyć u nas w szkole. Pochodzi z Włoszech i nie do końca potrafi się po polsku dogadać, z Jej angielskiem jest dobrze, ale jeszcze nie jest przyzwyczajona. Możesz ją trochę przyzwyczaić? Pomożesz jej?- 'No świetnie mam teraz młodszą siostrę na głowie' pomyślałam, ale kiedy spojrzałam jej w oczy doszło do mnie że serio jest zagubiona.
- Dobrze Pani profesor.
- Ciao, Mi chiamo Viv- rozmowa z tą małą jakoś dalej sama się potoczyła.
Została przyjęta tutaj tylko ze względu na wzorową znajomość dwóch języków. Jej rodzice są świeżo po rozwodzie i mieszka teraz w Polsce z ciotką. Mama ponoć miała ciężki wypadek a tata nie chce jej znać. Nie mogę nic więcej w tym temacie powiedzieć, bo po prostu nie pytałam. Reszta dnia w szkole minęła bardzo szybko.
Wieczorem postanowiłam napisać do Charlotte. Była to moja najlepsza kumpela w szwedzkiej szkole. Jednak na marne. Widocznie znalazła sobie inne przyjaciółki. Artur też milczał. Po przejrzeniu całego Facebook'a w poszukiwaniu kogoś z kim można byłoby popisać, zamknęłam laptopa odłożyłam na miejsce i poszłam do wanny. Po wyjściu nie siedziałam długo z racji, że byłam strasznie zmęczona. Następnego dnia nie szłam do szkoły. Leciałam z mamą do Warszawy, bo miała ważne spotkanie biznesowe 'a samej w domu mnie przecież nie zostawi'. Ciekawe, bo jakoś wcześniej o tym nie myślała.
24 czerwic godzina 03:27
- Viv, na litość boską wstawaj!- Tak, tak właśnie wygląda wstawania z moimi rodzicami. Co miałam się sprzeciwiać? Zrobiłam to co miałam pościeliłam łóżko, zabrałam telefon i wyszłyśmy z domu.
Podróż szybko upłynęła tak że o 5 byłyśmy już w stolicy. Poszłyśmy do hotelu.
- Masz na dziesiątą zamówione i opłacone śniadanie, masz ty kasę na obiad, kolację i jakieś tam zakupy. Dwie ulice dalej jest galeria. Kup sobie coś ładnego. Ja będę koło 23:40. Bądź grzeczna. Pamiętaj kocham Cię.
Taaa moja mama. Jeden wielki paradoks. No super mam jeszcze jakieś 4 godziny do śniadanie. Wrzuciłam fote z widokiem z okna na instagrama. Kiedy położyłam się na mega wygodnym łóżku, nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.
________________________________________
A więc to koniec na dzisiaj jest ciut dłużej niż ostatnio:)
Mam nadzieję, że się spodobało i do następnego.
- O Vivien zaczekaj! To jest Bella i będziesz się uczyć u nas w szkole. Pochodzi z Włoszech i nie do końca potrafi się po polsku dogadać, z Jej angielskiem jest dobrze, ale jeszcze nie jest przyzwyczajona. Możesz ją trochę przyzwyczaić? Pomożesz jej?- 'No świetnie mam teraz młodszą siostrę na głowie' pomyślałam, ale kiedy spojrzałam jej w oczy doszło do mnie że serio jest zagubiona.
- Dobrze Pani profesor.
- Ciao, Mi chiamo Viv- rozmowa z tą małą jakoś dalej sama się potoczyła.
Została przyjęta tutaj tylko ze względu na wzorową znajomość dwóch języków. Jej rodzice są świeżo po rozwodzie i mieszka teraz w Polsce z ciotką. Mama ponoć miała ciężki wypadek a tata nie chce jej znać. Nie mogę nic więcej w tym temacie powiedzieć, bo po prostu nie pytałam. Reszta dnia w szkole minęła bardzo szybko.
Wieczorem postanowiłam napisać do Charlotte. Była to moja najlepsza kumpela w szwedzkiej szkole. Jednak na marne. Widocznie znalazła sobie inne przyjaciółki. Artur też milczał. Po przejrzeniu całego Facebook'a w poszukiwaniu kogoś z kim można byłoby popisać, zamknęłam laptopa odłożyłam na miejsce i poszłam do wanny. Po wyjściu nie siedziałam długo z racji, że byłam strasznie zmęczona. Następnego dnia nie szłam do szkoły. Leciałam z mamą do Warszawy, bo miała ważne spotkanie biznesowe 'a samej w domu mnie przecież nie zostawi'. Ciekawe, bo jakoś wcześniej o tym nie myślała.
24 czerwic godzina 03:27
- Viv, na litość boską wstawaj!- Tak, tak właśnie wygląda wstawania z moimi rodzicami. Co miałam się sprzeciwiać? Zrobiłam to co miałam pościeliłam łóżko, zabrałam telefon i wyszłyśmy z domu.
Podróż szybko upłynęła tak że o 5 byłyśmy już w stolicy. Poszłyśmy do hotelu.
- Masz na dziesiątą zamówione i opłacone śniadanie, masz ty kasę na obiad, kolację i jakieś tam zakupy. Dwie ulice dalej jest galeria. Kup sobie coś ładnego. Ja będę koło 23:40. Bądź grzeczna. Pamiętaj kocham Cię.
Taaa moja mama. Jeden wielki paradoks. No super mam jeszcze jakieś 4 godziny do śniadanie. Wrzuciłam fote z widokiem z okna na instagrama. Kiedy położyłam się na mega wygodnym łóżku, nawet nie zauważyłam kiedy zasnęłam.
________________________________________
A więc to koniec na dzisiaj jest ciut dłużej niż ostatnio:)
Mam nadzieję, że się spodobało i do następnego.